niedziela, 21 września 2014

Troszkę procentowa tarta sernikowa :)

Na niedzielę wyczekuję cały tydzień, bo wtedy mogę sobie pozwolić na coś słodkiego. Dzisiaj u mnie gości szybka tarta sernikowa z delikatnymi procentami :). Robi się ją w max 30 minut przy dobrej organizacji. Spód sernika jest delikatnie zmodyfikowany, ponieważ nie ma tu standardowego ciasta kruchego, a są pokruszone czekoladowe ciasteczka. Dodatek likieru amaretto super dopełnia całość. Gwarantuję Wam, że na jednym kawałku nie skończycie :)


Składniki:
500 g sera śmietanowego 
250 g serka mascarpone
5 jajek
1 budyń waniliowy bez cukru
7 łyżek likieru amaretto
100 g cukru
2 opakowania czekoladowych herbatników
50 g płatków migdałowych
dowolnie: orzechy, rodzynki, wiśnie z nalewki

Polewa:
łyżeczka masła
tabliczka mlecznej czekolady
4 łyżki mleka 2%



Przygotowanie:
1. Ciastka kruszymy na małe kawałki. Formę do tarty smarujemy masłem, posypujemy mąką i wykładamy na niej pokruszone ciastka (trochę zostawiamy na posypanie wierzchu ciasta). Lekko dociskamy, odkładamy na bok.
2. W misce za pomocą miksera ubijamy jajka razem z cukrem.
3. Do śmietanowego sera dodajemy po łyżce serka mascarpone i miksujemy na najniższych obrotach. Po połączeniu składników dodajemy budyń waniliowy i likier amaretto.
4. Do serowej masy stopniowo dodajemy masę jajeczną i delikatnie mieszamy za pomocą łyżki.
5. Całość wylewamy na ciasteczka. Wierzch posypujemy resztą ciastek i płatkami migdałowymi.
6. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni, góra dół, bez termoobiegu na 40 minut. Po tym czasie temperaturę zmniejszamy do 100 stopni i pieczemy jeszcze 10 minut.

Polewa czekoladowa: roztapiamy masło, dodajemy połamaną w kawałki czekoladę, dolewamy mleka i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Ciepłą polewę wylewamy na ostudzone ciasto.  

Dekorujemy orzechami, rodzynkami, wiśniami z nalewki - wszystko zależy od Was :)


8 komentarzy:

  1. Raz w tygodniu, można zaszaleć i to szaleństwo bardzo mi się podoba:) chętnie bym zjadła odrobinkę na poprawę humoru i samopoczucia, bo właśnie dopadły mnie jakieś podłe wirusy :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym tak zaszalała. Pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja bym zjadła taką pyszną tartę. Amaretto mniam mój ulubiony likierek...szkoda że nie można zabrać kawałka z ekranu :-) ale przepis sobie zapisuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Procenty wyparują z pieczeniem, ale kieliszek amaretto do takiej pysznej tarty obowiązkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taką tartę chętnie bym zjadła, na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obłędna, spróbowałabym z przyjemnością! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmmniam...przypomniałaś mi, że dawno nie jadłam sernika :)

    OdpowiedzUsuń